We dwoje na rowerze - opowieść Patrycji i Andrzeja

Wspólna pasja dwóch osób mieszkających pod jednym dachem to wspaniała sprawa, choć wbrew pozorom czasem nie jest prosta w realizacji. O tym jak to jest być rowerową parą opowiadają Patrycja i Andrzej Woźnica:

Pozytywne strony wspólnej pasji jednej pary to przede wszystkim możliwość spędzania ze sobą maksymalnie wolnego czasu poza pracą i innymi obowiązkami. Wspólne wyjazdy na wyścigi, wycieczki i inne formy aktywnie spędzanego czasu dodają związkowi uroku. Wymiana zdań i odczuć na temat treningów, przejechanych wyścigów, usterek, defektów, wywrotek, kontuzji i wiele, wiele innych…

Patrycja i Andrzej

Najważniejszym jednak jest maksymalne i szczere wsparcie dla drugiej osoby w chwilach słabości i zwątpienia. Dwie osoby, które lubią aktywnie spędzać czas także wspaniale motywują się siebie nawzajem do działania - taki darmowy motor napędowy.

Rower, bieganie, basen, narty biegowe, łyżwy, do wszystkiego bardzo mocno się przyzwyczailiśmy i oboje uwielbiamy stawiać czoło wyzwaniom i łapać się co chwila czegoś nowego.

Wspominając krótko o mniej pozytywnej stronie: zawsze trzeba mieć na uwadze, że pasja z którą się związaliśmy nie jest tania, co każdy uprawiający ten sport bardzo dobrze wie. W tej sytuacji wszystkie koszty zawsze trzeba mnożyć podwójnie. Wyjazdy na wyścigi, opłaty startowe, zgrupowania, serwis rowerów i zakup części to duża część domowego budżetu. Trzeba także odpowiednio planować czas na trening zimowy – w tym umiejętnie dzielić się trenażerem i resztą obowiązków domowych, tak aby druga osoba miała wolną głowę i mogła się zająć tylko treningiem.

Powyższe jednak nie ma żadnego znaczenia w konfrontacji z super samopoczuciem, lepszym zdrowiem i każdą możliwą, spędzoną razem chwilą. Zawsze jesteśmy siebie głodni i nigdy nie mamy siebie dość. Na rowerach się poznaliśmy, rower towarzyszy nam cały czas i zdecydowanie chcemy aby tak pozostało!

Wspólna_pasja_rower

Udostępnij: